zalety i wady pracy w korporacji

Zmiana pracy i moje przemyślenia po roku pracy w korporacji

Rok pracy to z jednej strony dużo a z drugiej mało. Coraz częściej jednak zastanawiam się nad zmianą pracy. Według najnowszych doniesień, młodzi pracownicy zmieniający często pracę nie są już uważani za nieumiejących się przystosowywać gorszych pracowników.

Jak to wygląda u mnie?

Firma, w której pracuję, może nie jest do końca stuprocentową korporacją, ponieważ nie jest przedsiębiorstwem międzynarodowym, ale jej rozmiar, struktury i sposób funkcjonowania jest identyczny jak w nowoczesnych korporacjach. Do firmy trafiłam rok temu pod koniec grudnia. Po studiach szukałam pracy biurowej, aby zdobyć doświadczenie. Nie miałam konkretnych wyobrażeń o pracy w  dużych firmach, ponieważ wcześniej pracowałam tylko w biurze podróży i swoją przyszłość wiązałam z turystyką. Kiedy okazało się, że turystyka przeżywa kryzys spowodowany głównie atakami terrorystycznymi, a ja doszłam do wniosku, że praca w biurze i bezpośredni kontakt z klientami to nie moja bajka, postanowiła zrobić jeszcze jeden kierunek studiów, aby lepiej przygotować się na zmianę branży i pracy. Po skończonych studiach logistycznych i braku doświadczenia (brak praktyk na studiach magisterskich) zaczęłam szukać jakiejkolwiek pracy, żeby się zaczepić. O pracy w logistyce ani pokrewnych zakupach, eksporcie nie było mowy, przez jak wspomniałam wcześniej, brak doświadczenia zawodowego.

Ze względu na to, że dostałam pracę przez agencję pracy tymczasowej, aż do czasu rozmowy kwalifikacyjnej nie wiedziałam do jakiej firmy idę na spotkanie. Minusem pracy przez agencję jest także umowa zlecenie na początek lub w najlepszym wypadku umowa o pracę na rok, którą można przedłużać aż dwukrotnie, aby dopiero potem dostać umowę na czas nieokreślony. Ale do rzeczy, poniżej przedstawię Wam kilka aspektów, z którymi musicie się liczyć idąc do pracy w korporacji.

1) Open space – nie zawsze dobry dla nielubiących tłumów

Nie bardzo podobała mi się perspektywa siedzenia z dużą grupą ludzi w jednym pomieszczeniu. Ze względu na mój charakter lepiej dogaduję się z mniejszą grupą ludzi i wolałabym przebywać w pokoju z 1 lub 2 osobami. Siedzenie na open space jest wygodne, gdy pracuje się zespołowo i zespoły często zmieniają skład. W korporacjach najczęściej kilka osób realizuje wspólnie jakiś projekt, ma podobne zadania i sadzanie tych osób razem, gdy maja ze sobą kontakt wzrokowy lub siedzą w niedalekiej odległości od siebie jest wydajniejsze i uzasadnione. Moim zdaniem bardzo dużo zależy od tego jacy ludzie pracują w firmie, czy mają podobne cele i priorytety, i czy są skoncentrowani na zaspokojenie potrzeb zespołu czy chcą realizować tylko własne cele i uprawiają tzw. „wyścig szczurów”. Jeśli chodzi o mnie to akurat w tym względzie nie mam co narzekać na atmosferę w zespole, ponieważ nikt nie chce celowo nikomu dokuczyć i przeszkodzić, aby zyskać lepszą pozycję u dyrektora. Dużo zależy także od miejsca, w którym znajduje się nasze biurko – możesz siedzieć z osobami które dużo mówią i nie możesz się skupić na pracy do tego stopnia, że nie rozstajesz się z słuchawkami dokanałowymi :). Możesz być też „wkręcany”  w rozmowy i odrywany od pracy, a w efekcie spada twoja efektywność. Możesz trafić też zgoła odmiennie – siedzieć z osobami, które cały czas pracują, bądź nie masz z nimi tematów do rozmowy i w konsekwencji również dużo pracujesz i starasz się im dorównać tak, że zapominasz o ustawowych 5 minutowych  przerwach (odpoczynek dla oczu) po każdej godzinie pracy.

2) Charakter pracy i obowiązki – brak szkoleń jako duży minus dla pracodawcy

Praca w mojej korporacji jest z jednej strony stresująca a z drugiej nudna. Wiem, że te dwa określenia się wykluczają, ale nie wiem jak można to inaczej określić. Korporacje różnią się od siebie podejściem do nowych pracowników. Jedne zapewniają im szkolenia np. 1-3 miesięczne, inne twierdzą, że wszystkiego można nauczyć się w praktyce i nie zapewniają  szkoleń. Moja firma niestety należy do tej drugiej grupy. Jako pracownik „z ulicy” nie znający się na specyfice pracy w danym dziale i branży zostałam rzucona na głęboką wodę i zalana niezrozumiałymi dla mnie zadaniami. Nie licząc krótkich pogadanek na temat firmy, szkolenia BHP oraz szybkiego pokazania co i gdzie kliknąć. Praca niczym nie różniła się na początku od pracy na taśmie, pomijając fakt, że była wykonywana przed komputerem. Oczywiście wraz z czasem zwiększyła się różnorodność zadań, ale za każdym razem przeszkolenie wyglądało podobnie. Na początku taki system mi się podobał, ponieważ za nic nie odpowiadałam tylko „klepałam” swoje, ale po pół roku stwierdziłam, że to nie jest rozwój i praca dla mnie, ponieważ chcę czegoś więcej. Dyrektor widząc moje zaangażowanie dał mi szansę aplikowania na to samo stanowisko, ale bezpośrednio w firmie. Przeszłam tam po 9 miesiącach pracy. Stresujący jest fakt, że brak przeszkolenia pracowników odbija się na ich efektywności. Nie ma ścisłych reguł i każdy wykonując bardziej już skomplikowane zadania realizuje je inaczej i po swojemu, w większości przypadków nie wiedząc czy robi coś dobrze. Nowy pracownik przychodząc do firmy musi nieustannie pytać się innych pracowników jak daną rzecz się wykonuje i odrywać ich od pracy. Nie pytając jednak naraża się na gniew ze strony kierownictwa, gdy zrobi coś nie zgodnie z ich myślą, co w moi przypadku zdarzało się na początku dość często.

3) Pensja i benefity – kokosy nie dla każdego

Niewątpliwą zaletą pracy w korporacji jest stabilna pensja, premie i benefity. Na pewno każdy wie, że pracownicy mają dostęp do prywatnej opieki medycznej, pakietów sportowych dofinansowujących zajęcia w fitness klubach w mieście, itp. W korporacjach dostaje się także premie za osiągane wyniki lub premie „nie wiadomo za co”, częste są również premie na święta i tzw. „trzynastki”, czyli dodatkowa trzynasta pensja lub premia roczna wypłacana najczęściej w pierwszym kwartale nowego roku. Korporacje wiedzą, że w dzisiejszych czasach młodzi pracownicy są bardzo wybredni. Zważając na dobrą sytuację na rynku pracy, coraz częściej można wybierać pomiędzy konkretnymi propozycjami wielu firm, a nie jak dawniej brać pierwszej lepszej oferty „bo zadzwonili”.

Przykłady które tutaj przytoczyłam są tylko moją subiektywną opinią z jednego miejsca pracy. Nie możecie się nią kierować i uważać, że tak jest we wszystkich „korpo”. A wy jakie macie przemyślenia na temat korporacji, napiszcie jak u was to wygląda?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *