Diabelski młyn i karuzela

Czarnobyl – czy wycieczki są bezpieczne? Jak wyglądają turystyczne wyjazdy do strefy zero?

Dziś, czyli 26 kwietnia 2020 roku przypada 34. rocznica katastrofy w Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej im. Włodzimierza Lenina. Na pewno część z Was oglądała serial Czarnobyl produkcji HBO. Jeśli jeszcze nie widzieliście to polecam, bo historia została oddana bardzo wiernie. A kto z Was chciałby tam pojechać i sprawdzić jak wygląda to miejsce obecnie?

W dzisiejszym poście oddaję głos mojemu mężowi, który odwiedził Czarnobylską strefę w 2015 roku. Zapraszam do czytania! 🙂

Kilka faktów

  • Do awarii doszło o godz. 1:23 w wyniku nałożenia się błędów konstrukcyjnych i zaniedbań obsługi.
  • Wbrew nazwie elektrownia nie znajduje się w Czarnobylu, a jest oddalona o niego o 18 km.
  • Bliżej położone jest znacznie większe, około 50-tysięczne, miasto – Prypeć.
  • Elektrownia znajduje się 110 km na północ od Kijowa i tylko 5 km od białoruskiej granicy.
  • W elektrowni nie doszło do wybuchu jądrowego, a chemicznego, w wyniku którego doszło do pożaru i dalej emisji pierwiastków promieniotwórczych do atmosfery.
  • 29 listopada 2016 roku ukończono budowę nowego sarkofagu, który nasunięto na uszkodzony reaktor.
  • Elektrownia miała być rozbudowana, ale katastrofa doprowadziła do przerwania prac.
  • Mimo awarii elektrownia działała do końca 2000 roku, kiedy to pod naciskiem państw zachodnich została przedwcześnie zamknięta.
  • Reaktory typu RBMK budowano tylko w Związku Radzieckim, bo nie spełniały norm bezpieczeństwa przyjętych w państwach zachodnich.
  • 10 z 17 uruchomionych reaktorów RBMK nadal pracuje na terenie Rosji: w Borze Sosnowym, Smoleńsku i Kursku.
  • Najbardziej znana ukraińska seria gier S.T.A.L.K.E.R. wykorzystuje katastrofę jako podstawę fabuły.
  • Od 2019 roku możliwe jest zwiedzanie Poleskiego Państwowego Rezerwatu Radiacyjno-Ekologicznego na Białorusi, gdzie z przewodnikiem można zwiedzić wiele wysiedlonych i nienaruszonych przez turystów wiosek.

Czy to jest bezpieczne?

Na pewno słyszeliście ostatnie wiadomości o pożarze lasów w okolicach Czarnobyla. Pożar dotarł również do Czerwonego lasu, czyli jednego z najbardziej napromieniowanych miejsc w strefie. Już na brzegu lasu promieniowanie jest większe, niż przy elektrowni. Z tego powodu na wycieczce tylko przejechaliśmy busem jedną asfaltową drogą i promieniowanie w pojeździe było kilkukrotnie większe, niż na obrzeżach.

Dla mnie bezpieczeństwo w trakcie zwiedzania to podstawa. Po 34 latach od katastrofy promieniowanie w strefie jest przynajmniej o połowę niższe, niż w pierwszych latach, co wynika z okresu połowicznego rozpadu cezu-137 i stontu-90 wynoszącego akurat 30 lat – pierwiastków najczęściej uwalnianych przy awariach elektrowni atomowych.

Poruszając się po zonie warto mieć ze sobą dozymetr, który ostrzeże nas o niebezpiecznym poziomie promieniowania. Organizatorzy wycieczek mogą zapewniać kilka sztuk, ale warto zapytać o to wcześniej. Stojąc na asfaltowej drodze w miejscowości Czarnobyl poziom promieniowania jest porównywalny z tym w Kijowie czy Warszawie, czyli ok. 0,17 μSv/h. Dla porównania w Prypeci jest to już 0,33 μSv/h, a stojąc przy ogrodzeniu elektrowni (wówczas jeszcze przykrytego starym sarkofagiem) ok. 5-7 μSv/h. Są również miejsca, tzw. hotspoty czy chociażby Czerwony Las, w których bez problemu osiągniemy ponad 30 μSv/h. Rekord stanowi tu chwytak, który z bliska wybija się grubo powyżej 100 μSv/h (jak się znajdzie właściwe miejsce). Dla przykładu, znajdujące się w piwnicy szpitala ubrania strażaków biorących udział w akcji gaszenia elektrowni wykręcają dozymetr do kilku tysięcy mikrosiwertów na godzinę.

Promieniowanie bardzo szybko maleje wraz z odległością. Czasami wystarczy stanąć metr dalej, by dawka promieniowania wzrosła kilkukrotnie, szczególnie w okolicach mchu. Pamiętajcie, że dawka zmierzona dozymetrem umieszczonym na wysokości piersi jest niższa niż ta, którą w tym samym czasie otrzymują wasze stopy.

Dzięki dozymetrowi dowiedziałem się jaką dawkę promieniowania przyjąłem w czasie 5-dniowego pobytu w strefie. Dokładnej wartości niestety nie pamiętam, ale po przeliczeniu była to dawka, którą w Polsce przyjąłbym w ciągu 2 tygodni normalnego życia. Nie jest to więc jakaś kolosalna różnica.

Niestety nieodpowiedzialni turyści rozkradają skażone przedmioty ryzykując zdrowie swoje i innych. Miesiąc przed moją wizytą w Czarnobylu jedna z takich osób, posiadająca fragment skażonego koca, została zatrzymana w trakcie powrotu na granicy. Kontrola wykazała podwyższony poziom promieniowania, więc dokonano szczegółowej inspekcji wnętrza pojazdu. Sprawcy grozi kara pozbawienia wolności i grzywny za wwóz materiałów promieniotwórczych na teren kraju.

Jak wygląda zwiedzanie?

Mimo, iż czarnobylska zona do dziś pozostaje zamknięta i obowiązuje tam zakaz przebywania, setki wycieczek z całego świata rok w rok odwiedzają to miejsce.

Zona podzielona jest na kilka mniejszych podstref w zależności od stopnia napromieniowania. Na pierwszą natrafimy jakieś 20 km od miejscowości Czarnobyl, druga znajduje się np. na wyjeździe w kierunki elektrowni, a trzecia w opuszczonym mieście Prypeć. Każda z nich ma swoje godziny otwarcia i bramki z kontrolą dozymetryczną (sprawdzają czy nie zostaliśmy napromieniowani). W nocy obowiązuje zakaz opuszczania budynków i godzina milicyjna.

Po Strefie Wykluczenia wokół Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej nie wolno poruszać się bez przewodnika, który przydzielany jest przez stronę ukraińską każdej wycieczce. Jego zadanie to propagowanie wiedzy i przede wszystkim pilnowanie, żeby grupa nie schodziła z trasy i nie rozchodziła się po terenie. W praktyce udają, że nie widzą gdzie grupa się oddala lub idą z jej częścią. W zonie obowiązuje również zakaz wchodzenia do budynków, gdyż sporej części z nich grozi zawalenie. Pomysł poruszania się w pojedynkę nie jest zbyt dobry, ponieważ w strefie możemy natrafić na dzikie zwierzęta i przykryte grubą warstwą liści niebezpieczne śmieci i odkryte studzienki. Bez pomocy drugiej osoby i przy prawie zerowym zasięgu sieci komórkowej będziemy zdani sami na siebie.

Co warto zobaczyć?

  • Budynek elektrowni i wnętrze
  • Nieukończone bloki 5 i 6 elektrowni oraz chłodnie kominowe
  • Miasto Prypeć
    • Plac centralny i sklep
    • Dom kultury „Energetyk”
    • Hotel „Polesie”
    • Wesołe miasteczko i park
    • Szpital
    • Zakład „Jupiter”
    • Chwytak i laboratorium dozymetryczne
    • Basen „Lazur”
    • Kawiarnia „Prypeć”
    • Przedszkole nr 10 „Czeburaszka”
    • Szkoła średnia nr 3
    • Stadion miejski
    • Kinoteatr „Prometeusz”
    • Fujiyama
    • Poczta
    • Posterunek milicji
    • Klub jachtowy
    • Szklarnie
  • Radar pozahoryzontalny Duga „Oko Moskwy” i miasteczko Czarnobyl 2
  • Czerwony las i stacja kolejowa Janów
  • Ośrodek wczasowy Izmurudnoje
  • Miejscowość Czarnobyl
  • Opuszczone wsie

Zorganizowane wycieczki z Polski

W Polsce działają 3 biura podróży organizujące wyjazdy z Polski. Na rynku działa jeszcze kilka zagranicznych firm, ale z reguły oferowane przez nie wycieczki startują już na terenie Ukrainy. Z doświadczenia powiem, że jeżeli chcecie zobaczyć opuszczone zabudowania to warto wybrać wyjazd wczesną wiosną lub jesienią. Wówczas na drzewach nie ma liści, co znacznie poprawia widoczność, a zarazem dodaje mrocznego klimatu temu opuszczonemu miejscu 😉

W Czarnobylu znajdziemy hotel i trzy sklepy zaopatrzone w podstawowe artykuły spożywcze, kosmetyki, chemię i oczywiście duży wybór tanich alkoholi 😉

Aliena Tours

Nie ukrywam, że jest to moim zdaniem najlepsze biuro, sam z jego oferty skorzystałem i gorąco polecam! 🙂 W ofercie znajduje się 8 wycieczek do strefy czarnobylskiej, a także jako jedyne polskie biuro oferuje wyjazd do strefy białoruskiej oraz wersję kombinowaną ukraińsko-białoruską. W programie opcji Hardcore, której byłem uczestnikiem, uwzględnione jest zwiedzanie Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej w środku (za dodatkową opłatą)! Dzięki noclegom w hotelu w Czarnobylu (najdłuższy wyjazd obejmuje ich 5) oszczędzamy dużo czasu na dojazdach. Wyjazdy organizowane są w małych grupach i swój początek mają w Warszawie oraz w Lublinie.

Quand

Oferuje jedną 4-dniową wycieczkę, w trakcie której zobaczycie elektrownię, Czarnobyl i Prypeć. Na plus jest zwiedzanie w małych grupach – do 15 osób i zakwaterowanie w Czarnobylu, na minus mało czasu spędzonego w strefie – tylko 2 dni. Terminy wyjazdów są dostępne przez cały rok, początek w Lublinie.

Bispol

Biuro w ofercie ma 2 wycieczki: krótszą 4-dniową oraz dłuższą 5-dniową. To niestety minus, bo oferują nam odpowiednio 1 lub 2 dni w strefie zamkniętej. Terminy na zamówienie, wyjazd z Krakowa.

Byliście kiedyś na takiej wycieczce? A może zawsze chcieliście zobaczyć jakieś opuszczone miasto? Podzielcie się swoimi spostrzeżeniami w komentarzach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *