Góry Stołowe – 5 najciekawszych tras, które może przejść każdy

Z czym kojarzą wam się Góry Stołowe? Większość z was pewnie była tam w dzieciństwie i kojarzy różne formy skalne na Szczelińcu Wielkim oraz przeciskanie się przez szczeliny w Błędnych Skałach. W dzisiejszym wpisie dowiecie się, co jeszcze możecie zobaczyć w Górach Stołowych, jeśli wybieracie się tam na tydzień.

Gdzie się zatrzymać na nocleg?

My jako naszą bazę noclegową wybraliśmy Polanicę-Zdrój. Powód? Nie byliśmy tam nigdy, a zachęciła nas duża liczba ścieżek spacerowych w okolicy. Jeśli teraz wybierałabym jeszcze raz w Góry Stołowe, wybrałabym Karłów lub Radków. Stamtąd na większość z opisanych tras można udać się pieszo lub podjechać kawałek samochodem, ale z drugiej strony baza noclegowa jest mniejsza. Z Polanicy prawie codziennie musieliśmy jechać w góry około 30 minut. Z Kudowy-Zdroju lub Dusznik-Zdroju mielibyście trochę bliżej, ale i tak jest to wyprawa samochodem.

Trasy

1. Szczeliniec Wielki

Jedna z dwóch najbardziej znanych tras w Górach Stołowych. Parkujemy na jednym z płatnych prywatnych parkingów w Karłowie. Na początku trasa nie jest zbytnio wymagająca. Na początku podchodzimy trochę pod górkę i oglądamy ciekawe formy skalne o różnych kształtach. Naszym oczom ukazuje się schronisko i dwa punkty widokowe na przepaścią. Robimy sobie chwile przerwy na zjedzenie najdroższej szarlotki w historii – 15 zł za kawałek i kupujemy bilet wstępu do Parku Narodowego Gór Stołowych. Ciekawsze skały oznaczone są tabliczkami z podpisem.

  • Czas przejścia: ok. 2h, całość z przerwami i postojami na zdjęcia zajęła nam ok. 3h
  • Cena biletu: 12 zł
  • Parking: w Karłowie 10 zł (na terenie parku, czyli praktycznie na każdej drodze w okolicy, obowiązuje zakaz parkowania)

2. Błędne Skały

Po zejściu ze Szczelińca znaki informacyjne kierują nas w lewo na Skalne Grzyby. My zeszliśmy w dół do drogi i skręciliśmy w prawo. Tam powstały niedawno nowe tabliczki i szlak czerwony, który skraca nieco drogę do Błędnych Skał przez… środek pola. 🙂 Na początku trasa nie jest zbytnio wymagająca, ale potem musimy trochę się powspinać pod górę. Robimy przerwę na jedzenie przed wejściem do labiryntu. Następnie kupujemy kolejny bilet do Parku i wchodzimy na szlak.

W przeciwieństwie do Szczelińca, którego nazwa sugeruje szczeliny w skałach, tutaj jest ich zdecydowanie więcej. Prawie cały czas musimy się przeciskać, schylać, itd. Z dzieckiem w nosidełku nie jest to łatwe. W jednym miejscu, określonym jako Przesmyk Liczyrzepy, musieliśmy je wyjąć i podać sobie po drugiej stronie, bo mimo szczerych chęci nie dało się przejść. Myślę, że osoby o szerszej posturze też miałyby z tym problem. Każda forma skalna na trasie jest oznaczona tabliczką z nazwą, co urozmaica wycieczkę. 😉

  • Czas przejścia labiryntu: ok. 40 min, całość zajęła nam ok. 4h
  • Cena biletu: 12 zł

Moja propozycja

Jeśli szukacie wycieczki na cały dzień, połączcie tak jak my wejście na Szczeliniec Wielki i Błędne Skały. Jeśli zaczniecie około 9:30 to 16:00 powinniście być już na obiedzie w Karłowie. Ze wszystkich restauracji najbardziej polecam wam „Zajazd Karłów”.

3. Radkowskie Skały

Stajemy na bezpłatnym parkingu przy Skalnych Grzybach. Jednak nie robimy całej trasy tak jak pokazują nam tabliczki, bo wychodzimy na drogę i kierujemy się w stronę Radkowskich Skał. W skrócie, jest to nagromadzenie wysokich form skalnych. Robimy pętlę łączącą dwie trasy i po pokonaniu całości wyjdziemy wprost do naszego samochodu. Jeśli planujecie przejść same Radkowskie Skały, możecie zatrzymać się na dzikim parkingu tuż przy nich. Na jedną z nich – Pielgrzyma – można wejść i podziwiać z daleka bazylikę w Wambierzycach, o której przeczytacie w osobnym wpisie. Idziemy cały czas przez las prawie bez wysiłku i stromych podejść.

  • Czas przejścia: ok. 3h
  • Cena biletu: bezpłatny

4. Skalne Grzyby

Jest to kilkanaście średniej wysokości form skalnych, na pierwszy rzut oka przypominających grzyby. Niestety nie są one opisane i ciężko jest je wszystkie zlokalizować posiadając mapę papierową, z elektroniczną również mieliśmy problem. Prawdopodobnie część z nich ukryła się między drzewami. Trasa tak samo jak poprzednia przebiega cały czas w lesie.

  • Czas przejścia: ok. 2h
  • Cena biletu: bezpłatny

Moja propozycja

Radkowskie Skały i Skalne Grzyby potraktowaliśmy jako całość i zrobiliśmy sobie trasę na jedno przedpołudnie. Po skończeniu tej trasy mieliśmy udać się jeszcze na dwugodzinną wycieczkę po Białych Skałach. Niestety szlak ten był zamknięty na czas remontu (którego efektów wcale nie widzieliśmy) i musieliśmy odłożyć go w czasie o kilka dni. Jeśli szukacie wycieczki na cały dzień możecie zrobić wszystkie te trasy za jednym razem. Musicie jedna liczyć się z tym, że przejście przez Białe Skały, Narożnik i Skałę Puchacza, czyli znowu pętelkę 😉 może zająć wam, tak jak nam, nawet 3,5 godziny.

5. Białe Skały i Fort Karola

Szlak niebieski prowadzący na Białe Skały rozpoczyna się dosyć łagodnym podejściem na Narożnik. Tam znajduje się punkt widokowy. Potem znaki prowadzą nas przez las do kolejnego punktu widokowego, gdzie robimy krótki postój. Następnie zdecydowaliśmy się pójść szlakiem żółtym po kładkach nad torfowiskiem. Następnie naszym oczom ukazują się kolejne wysokie skały. Przy jednej z nich znowu możemy wejść na punkt widokowy, ale rezygnujemy, bo trzeba się wspinać po śliskich skałach. Białe Skały skryte są dość mocno pośród drzew, a swoją nazwę zawdzięczają innemu kolorowi. W końcowym odcinku szlaku znajduje się drogowskaz do „Podmorskich Kanałów”. Zastanawiamy się co to jest i postanawiamy wejść. Na górze czytamy, że to kanały wyżłobione w skałach przez prądy morskie. Ostatni punkt widokowy na trasie to wisząca skała. Dla tych, którzy opadają już z sił mówię, że nie ma tam nic ciekawego i możecie sobie ten punkt odpuścić.

  • Czas przejścia: ok. 4h
  • Cena biletu: bezpłatny

Jeśli macie jeszcze czas i ochotę możecie wybrać się do Fortu Karola. Trasa jest do przejścia w 40 minut spod parkingu przy Białych Skałach. Sam Fort to tak naprawdę jeden wybudowany skalny łuk i panorama na okolicę.

Fort Karola
Fort Karola

Dodatek nadzwyczajny, czyli coś zza czeskiej granicy

6. Korona (Koruna)

Trasa zaczyna się w Polskich Górach Stołowych. Startujemy z parkingu w miejscowości Pasterka. Idziemy najpierw drogą przez łąki i pastwiska, a potem nieco stromiej pod górę przez las. Dochodzimy do pierwszego punktu orientacyjnego, czyli Machowskiego Krzyża, leżącego już w Czechach i kierujemy się na górę Korona. Tam znajduje się prawdziwa huśtawka, na której możemy się pohuśtać oraz taras widokowy. Widok z niego rozpościera się na czeskie miasteczka po lewej, natomiast po prawej stronie możemy podziwiać polskie Góry Stołowe. Możemy się tu wpisać do książki pamiątkowej oraz poczytać o historii gór – jeśli znamy czeski. 🙂

Ze względu na ograniczenia czasowe od początku naszym celem nie było przejście całej trasy, aż do kaplicy Matki Boskiej Śnieżnej na szczycie Hvězdy, a jedynie jednego z ciekawszych fragmentów. Tym samym nie dotarliśmy do Broumowskich ścian (Broumovské stěny) – podobno znacznie przyjemniej wchodzi się od czeskiej strony no i zawsze to 10 km mniej niż idąc z Polski.

  • Czas przejścia: ok. 3h
  • Cena biletu: bezpłatny

Moja propozycja

Przygotowaliśmy sobie własną krótszą trasę przez najciekawsze miejsca przy granicy czeskiej. Z Korony udaliśmy się więc na poszukiwanie ukrytych w górach zwierząt – Czesi swoim skałom nadali takie właśnie nazwy. Co najważniejsze każda skała jest oznaczona i prowadzą do niej strzałki. W przeciwieństwie do Polskich skalnych grzybów można je łatwo odnaleźć bez mapy. Są tu takie zwierzęta jak kaczka, wiewiórka, jaszczurka, wielbłąd, a nawet… okręt podwodny. 😉 Nie wiem skąd ten dziwny obiekt na liście, ale jak widać nic w świecie zwierząt bardziej do tej skały nie pasowało 🙂

Byliście kiedyś w Górach Stołowych? Jakie trasy polecacie? Co wam się najbardziej podobało?

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *