Sorano, Sovana i Pitigliano, czyli etruskie miasta na tufach w południowej Toskanii

Te trzy miasteczka położone w niedalekiej odległości od siebie nazywane są po włosku „Citta del Tufo”, co znaczy miasta na tufach i z tufów. Są to wioski archeologiczne i miejsca historyczne związane z Etruskami. W lasach i skałach ukryte są etruskie nekropolie, a miasta są jakby wymarłe i niezmienione od setek lat.

Zwiedzanie

Sovana

Najpierw udaliśmy się do najmniejszej miejscowości na krótki spacer po centrum. Parking znaleźliśmy bez problemu i był bezpłatny. Nie jest to nawet miasto, a bardziej wioska, do tego mało turystyczna i senne. Nie jest zbudowana na tufach, ale z tufów wulkanicznych. Znajduje się tam jedna krótka ulica. Na jednym z krańców stoi twierdza, a na drugim kościół. W miasteczku są dwa kościoły. Na niespieszne zwiedzanie przeznaczyliśmy 40 min. W miejscowej informacji turystycznej możecie dostać bardzo ładne kolorowe mapy dla każdej z 3 miejscowości. W miejscowości nie było żadnych sklepów, jedna restauracja i kilku turystów.

Trochę dalej od centrum znajduje się park archeologiczny z etruskimi grobowcami, do którego już niestety nie pojechaliśmy ze względu na brak czasu. Zapytałam panią w informacji turystycznej, która z tych miasteczek archeologicznych jest najciekawsza. Niestety nie potrafiła mi odpowiedzieć na to pytanie.

Z Sovany pojechaliśmy do oddalonego o niecałe 8 km Pitigliano, przejazd zajął nam około 10 min.

Pitigliano

To największe i moim zdaniem najładniejsze z trzech opisywanych przez mnie miast. Na zwiedzanie przeznaczyliśmy 2 h. Nie wiem ile zajmuje spacer po szlakach w lesie w poszukiwaniu nagrobków, ale teren jest dość rozległy i górzysty. Miejscowość usytuowana jest na wysokości 313 m n.p.m., na skale wulkanicznej.

Oczywiście skały, na których stoją domy także były wykorzystywane, np. jako piwniczki na wina, domy mieszkalne, magazyny na zboże, czy nawet studnie.

Pitigliano było znane już od czasów prehistorycznych. Jednak centrum miasta ma zabudowę średniowieczną i urokliwe wąskie uliczki. W przypadku niektórych możemy mówić nawet o bardzo wąskich uliczkach 😉

Wchodząc do środka mamy możliwość wybrania jednej z trzech alejek, które łączą się ze sobą na przeciwległym końcu miasteczka. Do centrum wjadą raczej tylko małe samochodziki jak ten, który pokazywałam wam w Sorano.

Niestety informacje na tablicach i opisy budowy geologicznej miasta nie są dostępne w języku angielskim.

Miasto związane jest z osiedlającymi się tu w XVI w. żydami i nazywane jest często „Małym Jeruzalem”. Znajduje się tu nawet synagoga i żydowskie ghetto. W cukierniach możemy kupić żydowski specjał „sfratto”. Jest to zwinięte w rulon ciasto, którego środek przypomina trochę grecką baklawę.

Po zwiedzaniu udaliśmy się do ostatniej miejscowości Sorano. Tak samo jak w pierwszym przypadku przeznaczyliśmy na zwiedzanie 40 min. Miejscowość jest większa od Pitigliano, ale też senna i prawie bez turystów.

Sorano

Pierwsze co rzuca nam się w oczy patrząc z daleka na miasto to wielka forteca Orsini zbudowana przez rodzinę Aldobrandeschi. Twierdza składa się z dwóch bastionów (San Marco i San Pietro). Wnętrze można zwiedzać, znajdują się tu muzeum wieków średnich i renesansu.

Miasto zbudowane jest na skałach wulkanicznych, podobnie jak Pitigliano.

W Sorano chyba zapomnieli o zdjęciu dekoracji wielkanocnych 😉

Ozdoby wielkanocne w Sorano

Wąsko czy nie pasy muszą być wymalowane 😉

Dwa kilometry od miasta znajduje się park archeologiczny San Rocco. Swoją nazwę wzięła on od patrona tamtejszego kościoła.

Kto z Was był? Co Wam się najbardziej podobało? A może dopiero się wybieracie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *