Wieści, wieści, wieści!! dostałam pracę na campie w USA

Dziś piszę z dobrymi nowinami a mianowicie podpisałam już umowę z campem. W poście opiszę jak  przebiega cały proces starania się o pracę na campie bez wychodzenia z domu.
W pierwszej części wpisu pisałam jak wypełniać aplikację potrzebną do wyjazdu na camp. Po wypełnieniu wszystkich wymaganych pól i wpłacie 1 raty jesteśmy widoczni dla pracodawców i mogą oni oglądać nasze profile. W praktyce wygląda to tak, że gdy pracodawca wejdzie na naszą aplikację pojawia się komunikat On review – co oznacza, że przegląda on naszą aplikację. W tym przypadku nikt inny nie może już na nią wejść do momentu gdy pracodawca zrezygnuje lub zdecyduje się nas zatrudnić i znowu będziemy – Visible, czyli widoczni dla pracodawców.

Pod koniec targów w Warszawie, na których nie znalazłam pracy, podeszłam do stoiska biura Camp Leaders w USA i rozmawiałam po angielsku z jego przedstawicielem. Ten zapewnił mnie, że aplikacja jest bardzo dobra oraz, że ma dostęp do bazy ok. 2500 campów i podeśle im moją aplikację. Powiedział także, że już za kilka dni mogę spodziewać się maila. Już po 5 dniach dostałam informacją, że zostałam przyjęta. Zdziwiłam się trochę bo nie miałam z campem żadnej rozmowy ani nie wiedziałam do jakiej pracy zostałam przyjęta. Napisałam więc maila do campu z prośbą o umowę. Okazało się, że dyrektorowi spodobała się moja aplikacja i zostałam przyjęta na stanowisko maintenance w dosłownym tłumaczeniu konserwator :). I tak jestem już w połowie wypełniania kolejnych formalności niezbędnych do wyjazdu.
Wiem, że rozmowy kwalifikacyjne z campami odbywają się w rożny sposób. Może to być np. rozmowa na Skypie, przez telefon, wymienienie kilku maili lub też jak to było w moim przypadku decyzja o przyjęciu bez zbędnych formalności:).

A jak to było w waszym przypadku :)? Może zastanawiacie się nad wyjazdem w przyszłym roku?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *