Włochy samochodem

Włochy – informacje praktyczne (sjesta, parkowanie i poruszanie się po mieście)

Przygotowałam dla Was kilka praktycznych wskazówek na temat poruszania się po włoskich drogach, parkowaniu w miastach oraz sjeście we włoskim wydaniu. Będzie trochę śmiesznie więc zapraszam do lektury nawet, jeśli nie wybierasz się do Włoch w najbliższym czasie 😉

Poruszanie się po miastach

Jazda po włoskich drogach może być na początku szokiem dla każdego, kto nie jest przyzwyczajony do „południowego” stylu jazdy. Nawet wiedząc i czytając dużo na ten temat kilka sytuacji może nas zaskoczyć. Na początku mieliśmy cały czas oczy dookoła głowy, ponieważ po pierwsze jechaliśmy samochodem z wypożyczalni, a po drugie będąc w obcym mieście łatwo się zgubić, czy przeoczyć skręt, a po trzecie i najważniejsze musieliśmy przewidywać ruchy „przeciwnika”, czyli Włocha.

samochód we Włoszech
Elektryczny jednoosobowy Renault Twizy – samochód w sam raz na włoskie drogi

Jak jeżdżą Włosi?

We Włoszech pierwsze co rzuciło mi się w oczy to mnogość rond. Ich obecność we włoskich miastach sprawia, że jazda jest płynna i szybsza, niż w Polsce. Włosi bowiem nie zwracają za bardzo uwagi na znak ustąp pierwszeństwa przy wjeździe na rondo i czasami wciskają się przed jadący samochód w ostatniej chwili lub korzystają z okazji, żeby pojechać sobie z kimś równolegle po tym samym pasie. Za normalne można uznać też to, że Włosi nie używają prawie wcale migaczy i zmieniają kierunek jazdy z dowolnego pasa.

Po pierwszym szoku na włoskich ulicach zaczęło mnie to nawet bawić i czekałam tylko na okazję do nakręcenia fajnego filmu, bądź zrobienia unikalnego zdjęcia. Z sytuacji, które nam się przydarzyły na drogach zapamiętałam deskorolkarza jadącego przez wielkie rondo w samym centrum Pizy. Pana w garniturze jadącego rowerem po torach tramwajowych w poniedziałek ok. godziny 9:00, prawdopodobnie do pracy. Rowerzystkę skręcającą w lewo na czerwonym świetle wprost na nasz samochód, jadącą oczywiście pod prąd. Carabinieri na sygnale znacznie przekraczających prędkość i o włos unikających zderzenia z jadącym spokojnie skuterem.

Jak parkują Włosi?

Widzieliśmy też dużo dziwacznie zaparkowanych aut. Włosi parkują często na przejściach dla pieszych, chodnikach, ścieżkach rowerowych, rabatkach i w różnych innych niestandardowych miejscach. Swoją drogą zastanawiam się jak udaje się im zaparkować równolegle na milimetry między dwoma samochodami i jeszcze nie dotykając ściany prostopadle ustawionego budynku. Raz oglądaliśmy parkowanie równoległe smarta, w którym kierowca uderzał na przemian w przedni i tylny zderzak sąsiednich pojazdów by tylko wcisnąć się w miejsce parkingowe. Po samochodzie widać było, że kierowca doświadczony i nie oszczędza pojazdu, bo zderzaki wyginały się w łuk przy każdym manewrze, a on parkował jakby nigdy nic 😉

Parkingi

Przed przyjazdem do Włoch zapoznaliśmy się z podstawowymi zasadami parkowania obowiązującymi we wszystkich miastach i miasteczkach. Zazwyczaj w centrum miasta znajduje się ZTL, czyli Zona Traffico Limitato. Jest to specjalny obszar zarezerwowany tylko dla pojazdów posiadających stosowne zezwolenia i chroniony kamerami na wjeździe. Taki zabieg ma na celu ochronę zabytkowych centrów przed natłokiem pojazdów i zanieczyszczeniami. Co ciekawe takie strefy znajdziemy nawet w malutkich wioskach 🙂

Kolory linii

Same miejsca parkingowe zostały dość zmyślnie oznaczone za pomocą kolorów, i tak:

  • Na białych liniach możemy parkować za darmo. Czasami w pobliżu znajduje się jednak znak z dodatkowymi informacjami, koniecznie się z nim zapoznajmy.
  • Kolorem niebieskim oznaczono parkingi płatne w parkomacie, nie wszystkie obsługują płatności kartą i banknotami, więc warto mieć przy sobie monety. Co ciekawe na jednej ulicy możemy znaleźć różne modele automatów, jedne są mniej intuicyjne od drugich lub obsługują inne rodzaje płatności. Warto się więc rozejrzeć przed zakupem biletu. Według naszych obserwacji koszt parkingu zależy od strefy i w miastach waha się od 0,80€ do nawet 3,50€ za godzinę.
  • Żółte linie oznaczają miejsca dla niepełnosprawnych, mieszkańców, samochodów dostawczych, więc nie są dla nas atrakcyjne 😉
  • Na różowo oznaczono miejsca dla kobiet w ciąży i matek z dziećmi, ale takich nie widzieliśmy na własne oczy.
niebieskie linie
Niebieskie linie

Symbole

Żeby jednak nie było za łatwo dla turystów na znakach znajdziemy dodatkowo piktogramy i informacje o:

  • maksymalnym dozwolonym czasie parkowania
  • darmowych pierwszych 20 minutach
  • płatnych godzinach, bardzo często między 8 a 20
  • dozwolonych godzinach parkowania, np. maks. 1 godz. przed południem a po południu bez limitu
  • godzinach mycia ulic, kiedy nie wolno parkować (symbol ciężarówki-odkurzacza).
  • dozwolonych dniach (symbol krzyża – niedziele i święta, symbol skrzyżowanych młotów – dni robocze, w tym soboty, które są we Włoszech pracujące).

Zostawiając auto na darmowym parkingu o limitowanym czasie postoju warto mieć „disco orario”, czyli dysk, na którym ustawiamy godzinę pozostawienia pojazdu. Nasz samochód z wypożyczalni miał takie kółeczko, ale w przypadku jego braku możemy wykorzystać kartkę papieru i napisać na niej godzinę. Brak informacji skutkuje mandatem.

Białe miejsca prędzej znajdziemy w małych miejscowościach lub daleko od centrum. We Florencji, w odległości 1,5 km od centrum, wolnego płatnego miejsca parkingowego szukaliśmy dobre 10 minut.

Sjesta

Włoski rozkład dnia znacząco odbiega od naszego. Z początku byliśmy lekko zdezorientowani, gdyż mieliśmy wrażenie, że Włosi obchodzą dwie sjesty w ciągu dnia. Jak się potem okazało sjesta w restauracjach i sklepach jest w innym czasie, więc planując jedzenie w podróży możemy na długie godziny zostać pozbawieni jedzenia i wody 😉

W restauracjach

Włosi jedzą śniadanie na słodko. W obiektach, w których mieliśmy wykupione śniadanie, jedliśmy zazwyczaj ciasta, rogalika, bułeczki na słodko i sucharki, które smaruje się konfiturami lub miodem. Do tego oczywiście kawa, czasami zdarzała się także mięta lub herbata, ale rzadko. Kiedyś słyszałam, że jeśli poprosisz w restauracji o herbatę zapytają cię, czy źle się czujesz, bo pije się ją, gdy boli nas brzuch. W agroturystyce w Toskanii śniadanie jest bardziej „wiejskie” i podaje się tu np. ser pecorino, szynkę parmeńską (prosciutto di parma), pomidory oraz chleb polany oliwą. Włoski chleb jest bezsmakowy, co w teorii ma nie „psuć” smaku dodatków, ale nam zdecydowanie nie przypadł do gustu.

Po lekkim porannym śniadaniu Włosi kolejny posiłek jedzą ok. godziny 12-14. Około godziny 14 zazwyczaj łapał nas już głód, typowy dla polskiego rozkładu dnia, więc zaczynaliśmy szukać czegoś do zjedzenia. Niestety okazywało się, że większość lokali jest już zamknięta i będą ponownie otwarte około godziny 18-19. Na szczęście w turystycznych miejscowościach są otwarte budki z pizzą sprzedawaną na kawałki, trójkątne kanapki (trammezini), i inne włoskie wypieki.

W sklepach

Sklepy podobnie jak restauracje są zamykane, ale trochę wcześniej, mniej więcej w godzinach 12:30-14:30. Przyjeżdżając do sklepu Coop (wielkości Lidla) w mniejszej miejscowości widzieliśmy jak ostatni pracownik odjeżdżał spod parkingu o godzinie 13:20. Przez to jednorazowo pozbawiliśmy się wody na kilka godzin. Oczywiście przepis ten nie dotyczy dużych supermarketów, wśród których najpopularniejsze marki to Coop i Carrefour.

Ze względu na nasze ciągłe bycie „w podróży” włoska sjesta była dość uciążliwa. W końcu, aby mieć energię do zwiedzania trzeba jeść często 😉 My obeszliśmy ten „problem” kupując w dużym supermarkecie wodę oraz suchy prowiant na kilka dni do przodu. Możecie tam także kupić całkiem dobre dania pudełkowe na wynos, do późniejszego podgrzania. My jedliśmy bardzo dobry makaron z łososiem i ravioli. Cena zależy od dania, ale za jedną porcję ważącą ok. 250-300 g zapłaciliśmy ok. 3€. Polecamy także focaccię w różnych smakach za 1,50€, ręcznie robione na naszych oczach, a nie odgrzewane z ciasta mrożonego 🙂

Macie jakieś spostrzeżenia dotyczące poruszania się po drogach we Włoszech, którymi chcielibyście się podzielić? A może byliście świadkiem jakiejś zabawnej sytuacji z udziałem Włochów?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *